Weekend bez komputera

Konferencja Sphere.it 2019

Sezon na konferencje rozpoczęty! Zanim przejdę do Sphere.it, na której miałam przyjemność być, zacznę od dotknięcia problemu z którym od wielu lat mierzą się tego typu wydarzenia.

Są technicznie słabe... Cieszę się, że sphere.it ten problem nie dotknął, ale przed rozpoczęciem był dreszczyk emocji.

Nie zrozumcie mnie źle, zdaję sobie sprawę jak trudno zaciekawić tysiąc ludzi z różnym doświadczeniem i zainteresowaniami. Nawet sam dobór tematu, który musi zainteresować juniorów i pokazać coś nowego seniorom, jest diabelsko ciężki.

Niemniej jednak chodzę na płatne konferencje programistyczne od wielu lat i czasami była to strata czasu.

Często ktoś potrafi spędzić godzinę opowiadając o bibliotece bez pokazania linijki kodu i słowie o technicznych problemach związanych z implementacją. Niekiedy wykład nie ma nic wspólnego z programowaniem, 30 minutowe rozmowy promocyjne o 'nowych technologiach', które w rzeczywistości są długa reklamą lub - co gorsza - autopromocją. Nawet ciekawe wyniki optymalizacji zapomniano/zaniechano pomierzyć ("jest lepiej") albo nie do końca wiadomo co zmieniło wprowadzenie danej technologii.

Bywa, że programista wychodzi na scenę i opowiada swój changelog z ostatniego miesiąca. Do teraz nie wiem czy pokazanie changeloga w prezentacji to minus za nudę czy plus za szczerość. Czasu w życiu jest mało, a tym bardziej produktywnego.

Z wszystkich konferencji dobrze wspominam taki praktyki jak:

  • 3 ścieżki trudności na PHP CE
  • streaming wykładu poza sale (żeby można było sobie kodzić w głównym holu nie przeszkadzając nikomu) na Front-Trendsach
  • bardzo techniczne, krótkie wykłady organizowane przez Intela (Buzz Workshop)
  • punkty developmentu z zasilaczami oraz wygodnymi kanapami na Sphere.it
  • wiele ścieżek kariery dotyczących różnych aspektów programowania na Sphere.it oraz 4developers

Powoli wypracowuje sobie zasady, które pomagają mi wyciągnąć jak najwięcej z konferencji:

  • nigdy nie zgadzam się na konferencję, która nie ma gotowej agendy. Jest to kosztowne, gdyż wyklucza kupowanie biletów po okazyjnych cenach, ale czasem jest tak, że temat cię nie interesuje i nawet najlepszy występ tego nie zmieni.
  • starannie przeglądam agendę i wybieram tylko te wykłady które naprawdę mnie interesują. Wykłady na konferencjach odbywają się czasem przez 3 dni od 9 do 21, fizycznie nie jestem w stanie utrzymać koncentracji przez taką ilość czasu. W przerwach słucham muzyki i - tak jak teraz - pisze post na bloga.
  • lepiej wysłuchać 4 wykładów i poczytać o nich po wykładzie niż pójść na 9 i wyjść z pusta głową.
    Zdarzało mi się zaliczać wykłady jak obowiązkowe zajęcia na uczelni z poczucia obowiązku dla pracodawcy czy sponsora. Kompletnie zapominałam, że to mój czas na rozwój.
  • konferencje to doskonały czas do kodowania!
  • robię notatki na świeżo, żeby móc wieczorem wrócić do tematu. Czasem są to zdjęcia slajdów, czasem coś pisze na kartce.

Jeśli macie jakieś ciekawe uwagi, porady to zapraszam do dyskusji ;)

A teraz główny prowodyr posta:

Sphere.it

Sphere.it to bardzo dobrze zorganizowana konferencja. Ujęły mnie wszechobecne zasilacze w strefach do siedzenia, stały dostęp do napojów oraz świetnie przygotowe identyfikatory na których naprawdę były potrzebne informacje. Co najważniejsze: wifi działało bez zarzutów.

Największym zaskoczeniem był dość wysoki poziom wykładów. Pewnie nie zaspokoją potrzeb seniorów i część z nich była bardzo... filozoficzna, ale jeśli ktoś już dotknął technicznych aspektów, zrobił to porządnie.

Dzień 1

Każdy dzień sphere.it zaczyna się krótkimi, ogólnymi wykładami wprowadzającymi w jakiś obszar. Bardzo podobał się ten o komputerach kwantowych. Musicie wiedzieć, że IBM udostepnia frameworki ułatwiające rozpoczęcie pisania programów kwantowych, a także zdalne środowisko testowe!

Pierwszy raz spotkałam się również z Scalą, której twórca spowiadał się z pomyłek i opowiadał o zmianach jakie zaszły. Postarał sie dokładnie przedstawić kontekst błędów, czyniąc prezentację bardzo przystępną a jednocześnie techniczną.

Przedstawiciel NASK opowiadał o tym co robi organizacja w której jest dyrektorem i jakie są podejścia do informatyzacji państw.

Hitem pierwszego dnia był zdecydowanie wykład pana Stanisława Lwa z Amazona, który w 40 minut podstawił globalną apkę na AWSie. Znając podstawy z radością obserwowałam jak łatwo da się rozprowadzić aplikację do innych regionów :)

Dzień 2

Nareszcie rozpoczęła się ścieżka JS!

Początek był bardzo obiecujący, wykład o observable'ach (ło panie, jak to odmienić!) był ciekawy, pełen treści oraz odniesień. Kodowanie na żywo to zawsze ryzyko, podziwiam za próbę i wynik :)

Część wykładów była poświęcona obecnemu stanowi środowiska JS. Do teraz nie wiem czy chcę się nad tym pochylać, bowiem tak, mają rację: npm rośnie, aplikacje buduje się z klocków (które trudno dobrać), zalewa nas fala słabego kodu, JavaScript ma fatalne podstawy i musi być napisany od początku. I najważniejsze: JavaScript podbija świat!

Co z tego musicie wiedzieć (w kilku następnym linijka streszczę Wam jakieś 5h wykładów):

  • bądźcie rozsądni, nie ma jednego przepisu, używajcie starych rozwiązań, testujcie nowe
  • https://bundlephobia.com/ - tutaj macie narzędzie do analizy paczki na npmie; jak ktoś nie zna analyzer'a webpackowego to również polecam google'a. Może zrobię kiedyś o tym wpis :)
  • jak npm upadnie to nie jesteśmy zagubieni, istniej kilka alternatyw: cnpm, open-registry, gitlab/github package registry, entropic, verdaccio
  • ReasonML
  • Deno może zastąpić node.js. Kiedyś. Może.

Nie ma za co :)

Dzień 3

Co jest modne na frontcie? Zdecydowanie reactive programming :) Obserable to ulubione słowo kluczowe w wyszukiwarkach front-endowców.

Jeśli dotychczas znaliście tylko RxJS to koniecznie musicie sprawdzić alternatywy:

  • MostJS - szaleje z wydajnością
  • Bacon.js - stabilny dziadek
  • XStream - malutka biblioteczka

A jeżeli wkurza was React (wraz z dodatkami może być zbyt duży i ciężki) do pisania reaktywnych aplikacji (szczególnie opartych na streamach) to Cycle.js może być tym czego szukacie :) Tak przynajmniej zapewniał prelegent. Co to jest Model-View-Intent? Sprawdźcie :)

Ostatniego dnia szczególnie porywała mnie pani opowiadająca o PWA. Był kod, były statystyki i argumenty. Z radością mogłabym przytoczyć większość prezentacji, bo rzadko biznes i development mówi jedny językiem.
Lista pomysłów na kolejne wpisy rośnie, bo i notyfikacje i service workery...

Świetny był również wykład o promise'ach, ale moje serce zdecydowanie podbił ten związany z TypeScriptem. Tutaj z pewnością nie oprę się postowi!

Podsumowując

Z czasem coraz bardziej doceniam konferencje, szczególnie kilkudniowe podczas których jest czas na poznanie nowych trendów, kodowanie i zajęcie się swoim rozwojem. Lista rzeczy do zbadania jest bardzo długa, czasu tak mało, ale na wszystko przyjdzie czas :)

A jak tam u Was? Byliście na jakiś fajnych konferencjach? Lubicie takie wypady za miasto? Może macie jakieś ciekawe nowinki? Zapraszam do komentowania!

Kamila

Dziękuję za poświęcony czas, będzie mi bardzo miło jak zostawisz komentarz :)